- Słyszałem, że jakiś szalony pacjent oszalał i jeździ jak szalony po szpitalu- powiedział puszczając mi oko i udając groźnego, ponieważ w około zebrała się spora grupka pielęgniarek , lekarzy i nawet pacjentów.
- Już wszystko pod kontrolą ! Proszę możecie wrócić do swoich zajęć - powiedział głośniej Hunt i zmierzył wszystkim ponurym spojrzeniem. Następnie zawiózł mnie do gabinetu dyrektora czyli swojego. Stała tam jedna sofa.* Chciał mi pomóc na niej usiąść, ale ból w nodze nie dokuczał już tak bardzo a przynajmniej nie na tyle bym nie mogła chodzić.
- I co jak się czujesz ? - spytał doktor gdy już oboje usiedliśmy na sofie.
- Dobrze , to znaczy trochę mi słabo ,ale noga mnie już nie boli i mogę w miarę oddychać - streściłam.
- To świetnie. Więc...chciałem Ci powiedzieć, że Ci wierzę. Nie myślałem, że takie rzeczy istnieją, ale ...wiesz takie szczegóły o których wiem tylko ja lub ja i Cristina nie mówiąc o innych jak na przykład Derek'u Shepherdzie lub Karev'ie.
- Uff...- wypuściłam głośno powietrze.
- Powiedziałem też innym - kontynuował Owen.
- Derek i Meredith wiedzą ? - spytałam
- Tak wiedzą niemalże wszyscy. Włącznie z Kepner i Avery'm. Nie mam pojęcia jak to się stało. Wszyscy po prostu uwierzyli - w tym momencie do gabinetu wszedł Derek.
- Hunt wzywałeś mnie ? - spytał i spojrzał na mnie.
- Oo Melanie - uśmiechnął się.
- I jak się czujesz ? - spytał jakby nigdy nic.
- Dobrze - odparłam i również się uśmiechnęłam.
- Wezwałem Cię żebyś wyjaśnij Melanie to o czym rozmawialiśmy - powiedział Owen.
- Ach to - Derek podszedł bliżej do mnie po czym usiadł na wózku stojącym obok.
- Tak więc razem z doktorem Hunt'em wymyśliliśmy, że jakoś znajdziemy i z fałszujemy papiery, że ja i Meredith lub Hunt Cię adoptowaliśmy. Będziesz mieszkać czasem u nas czasem u Owen'a czasem kogoś innego. Bo niektórzy mają w nocy zmianę. Więc zgadzasz się ? - gdy zadał pytanie nie mogłam wydusić nic z siebie. Gdy oglądałam serial nie myślałam, że mogliby zrobić coś takiego. Przejąć się i w ogóle.
- Tak okej - powiedziałam wciąż będąc w szoku.
- A i możesz mówić nam po imieniu. A wszystkich imiona nasz jak się przekonaliśmy - Owen uśmiechnął się.
- Tak więc skoro lepiej się czujesz nie musimy Cię przyjmować do szpitala. Dzisiaj coś porobisz a wieczorem zabiorę Cię do domu - skwitował Derek po czym uśmiechając się łagodnie wyszedł z gabinetu.
- Ja muszę też wracać do pracy. Jak chcesz tam leży komputer to możesz skorzystać. Poradzisz sobie Melanie ?- spytał Owen.
- Tak - odparłam. Gdy wychodził dodałam jeszcze:
- Miłej pracy , Owen - to mówiąc uśmiechnęłam się a on się zaśmiał i zamknął drzwi. Wstałam. Noga odezwała się lekko. Postanowiłam ją rozchodzić. Poza tym cieszyłam się na powrót do jakiegoś domu bo w końcu tak dawno nie brałam ciepłego prysznica. Wyszłam na korytarz lekko kulejąc. Po drodze wstąpiłam do łazienki i zdjęłam bandaż z głowy. Miałam jeszcze ranę bo w końcu nie minęły nawet dwa dni ale bez niego czułam się o wiele lepiej. Weszłam na oddział kardiochirurgi. Nagle zauważyłam doktor Altman. Stała i czytała kartę pacjenta. Postanowiłam się przywitać choć nie wiedziałam skąd miałam taką nagłą pewność siebie.
- Dzień dobry - powiedziałam stając koło niej.
- Dzień dobry - uśmiechnęła się - znamy się ? - spytała
- Jestem Melanie Poster - odpowiedziałam.
- Ach to ty. Wiem kim jesteś dowiedziałam się od Cristiny. Spojrzała na mnie i zmierzyła wzrokiem.
- Jak się czujesz ? Widzę że masz bandaż na nodze - spytała.
- Dobrze jak pani widzi - powiedziałam
- Mów mi Teddy - powiedziała Altman od razu.
- Dobrze , Teddy - było to dla mnie tak dziwne, że aż się skrzywiłam.
- To do zobaczenia później , Melanie - powiedziała a po chwili dodała - Melanie tak ? - spytała.
- Tak , tak Melanie - uśmiechnęłam się i ruszyłam dalej. Poszłam po schodach na górę. Zauważyłam Alex'a Karev'a rozmawiającego z jakąś panią. Po chwili kobieta odeszła a lekarz ruszył w moją stronę jednocześnie czytając kartę. Gdy był na tyle blisko żeby usłyszeć co mówię od razu się przedstawiłam.
- Dzień dobry jestem Melanie Poster - to mówiąc zastanowiłam się czy i jemu Owen wspominał o mnie.
- Dobry...co ? - najpierw Alex mnie minął lecz po chwili zawrócił.
- To ty jesteś ta Melanie ?- spytał i uśmiechnął się a mi szczęka opadła, ponieważ Alex nigdy tak od po prostu się nie uśmiechał.
- Miło mi - powiedział.
- Ee tak. - wydusiłam a on po prostu odszedł co było typowo w jego stylu. Gdy zrobiłam kółko po całym szpitalu zapoznając się również z dr. Torres wróciłam do gabinetu Owena. Wolałam się nie przemęczać. Trochę bolała mnie głowa więc położyłam się na sofie i zasnęłam.
- Melanie? - usłyszałam z oddali. Otworzyłam powoli oczy. Nade mną stał Derek.
- Hmm ? - mruknęłam i usiadłam trochę za szybko przez co głowa zabolała mnie jeszcze bardziej i lekko się skrzywiłam.
- Hmm ? - mruknęłam i usiadłam trochę za szybko przez co głowa zabolała mnie jeszcze bardziej i lekko się skrzywiłam.
- Ee..już jedziemy do domu. Meredith poszła po Zolę - powiedział lekarz. Wstałam powoli i ruszyłam za nim do samochodu. Nie miałam niczego oprócz tego w co byłam ubrana.
- Więc April Kepner ma jutro nocną zmianę więc pojedziecie po coś do ubrania. Wiesz...musisz coś nosić - Derek uśmiechnął się a ja to odwzajemniłam. Szliśmy jeszcze przez chwilę rozmawiając. Opowiadał mi trochę o tym co teraz się dzieje a ja określiłam, że musi to być kilka ostatnich odcinków ósmego sezonu. W końcu doszliśmy do samochodu. Przy nim stała Meredith z Zolą na rękach.
- To jest Melanie , Meredith - przedstawił mnie bez zbędnych gatek Derek.
- Miło mi Cię poznać - Meredith zbliżyła się i podała mi rękę.
- Hej Zozo - powiedziałam do czarnej dziewczynki trzymanej przez lekarkę i podałam jej rękę. Mała uśmiechnęła się i zaczęła się ślinić. W samochodzie siedziałam z tyłu z Zolą i przyglądałam się jej.
- Ile masz lat ? - spytała nagle Meredith.
- Ee....czternaście niedługo piętnaście - odpowiedziałam nieco zmieszana tak nagłym pytaniem. Lecz po tym nastąpiła seria następnych o szkołę i wszystko po za sprawami w domu. Nikt bowiem nie spytał z kim mieszkam albo kim są moi rodzice i nie miałam pojęcia dlaczego. Gdy dojechaliśmy do domu okazał się on jeszcze większy niż na filmie.
- Ale tu ładnie - powiedziałam wchodząc.
- Mówiłaś że widziałaś to miejsce -Derek wszedł do kuchni i posadził Zolę w foteliku.
- Tak, ale to było co innego - usiadłam przy stoliku. Poczułam, że mimo iż przespałam prawie cały dzień i tak jestem strasznie śpiąca. Możliwe że boląca nadal głowa też przyczyniała się do tego, ale blat wołał mnie do siebie i już po chwili leżałam przy stole pochrapując cicho.
- Jej ale musiała być zmęczona - powiedziała Meredith, ale nie miałam pewności czy aby nie był to sen. Potem poczułam że ktoś mnie zanosi na górę. Derek położył mnie w jakimś pokoju i przykrył pod brodę. Po chwili już odpłynęłam.
**************************************************************************************************
* w filmie chyba tam nie stoi sofa, ale to tylko wymysł mojej wyobraźni
- Jej ale musiała być zmęczona - powiedziała Meredith, ale nie miałam pewności czy aby nie był to sen. Potem poczułam że ktoś mnie zanosi na górę. Derek położył mnie w jakimś pokoju i przykrył pod brodę. Po chwili już odpłynęłam.
**************************************************************************************************
* w filmie chyba tam nie stoi sofa, ale to tylko wymysł mojej wyobraźni
Świetnee <333
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa cd <33
Możesz zaobserować?
To dla mnie ważne...
julka-julkaa.blogspot.com